niedziela, 12 kwietnia 2020

Od idiotycznych żartów do apeli, czyli sportowo-muzyczne reakcje na epidemię koronawirusa

Sport i muzyka w czasie pandemii koronawirusa tracą bardzo wiele. Przez zakaz organizacji imprez masowych, zawodnicy i artyści nie są w stanie wykonywać swojej pracy w taki sposób, w jaki robili to przez dziesiątki lat. Jak można było się spodziewać, wśród wielu przedstawicieli tych branż początkowe reakcje na koronawirusa były bardzo skrajne. Jedni zagrożenie wyśmiewali, inni podeszli do niego z pełną odpowiedzialnością.

Przez wiele miesięcy większość osób nie była w pełni świadoma, jak realnym zagrożeniem jest koronawirus. W komentarzach w mediach społecznościowych, w najlepszym wypadku, ludzie współczuli Chińczykom, którzy na początku roku byli najbardziej doświadczeni chorobą. W najgorszym, robili sobie żarty udając np. nietoperza rozprzestrzeniającego wirusa.


Wspomniane zachowania nie ustały nawet w momencie docierania choroby do kolejnych krajów. Szczytem głupoty wykazał się Rudy Gobert. Zawodnik klubu Utah Jazz, występującego w amerykańskiej NBA, podczas jednej z konferencji prasowych, celowo zaczął dotykać wszystkie mikrofony znajdujące się w pomieszczeniu przeznaczonym dla mediów. Jak sprawa się zakończyła? Koszykarz został zakażony koronawirusem i oficjalnie przeprosił - Chciałbym przeprosić wszystkich, którym mogłem zagrozić. Wtedy nie miałem pojęcia, że jestem zarażony. Byłem nieostrożny, ale nie usprawiedliwiam się - napisał na Instagramie. No cóż, mądry Gobert po szkodzie.



Podobne przypadki można było zaobserwować również w świecie piłki nożnej. Brakiem rozsądku wykazał się chociażby Dele Alli, a więc ekscentryczny piłkarz Tottenhamu. Anglik w jednej z platform opublikował filmik, w którym nabijał się z mężczyzny azjatyckiego pochodzenia i udawał przerażenie będąc obok niego na lotnisku. 23-latek również okazał skruchę, ale tym razem może to nie wystarczyć. Brytyjska federacja rozważa zawieszenie Allego w rozgrywkach.

Znaczna większość sportowców, na szczęście, zareagowała na koronawirusa odpowiednio (czyli tak, jak zapewne zalecili im PR-owcy). Zawodnicy zaczęli wspominać w social mediach swoje największe sukcesy, udzielać licznych wywiadów, uczestniczyć w treningach online i pokazywać trochę kuchni pracy sportowca. Nie zabrakło także zaangażowania w akcje mające na celu szybsze postawienie prawidłowej diagnozy przez medyków. Pojawiły się również inicjatywy charytatywne. Milion euro na walkę z wirusem przekazał Robert Lewandowski, kolejne kluby, z niemal każdej dyscypliny, zaczęły organizować zbiórki na rzecz szpitali.


Wyświetl ten post na Instagramie.

Dziś wszyscy jesteśmy świadomi trudności sytuacji jaka nas otacza. Dziś wszyscy gramy w jednej drużynie. Bądźmy silni w tej walce i bądźmy jednomyślni. Jeśli możemy w sposób bezpieczny komuś pomóc to róbmy to. Zdecydowaliśmy się przekazać 1 mln Euro na walkę z koronawirusem. Ta sytuacja dotyka każdego z nas, nie wybiera, dlatego raz jeszcze prosimy: Stosujmy się do zaleceń, słuchajmy tych, którzy się na tym dobrze znają. Bądźmy odpowiedzialni🙏 Wierzymy, że szybko wrócimy do normalności. Bądźmy razem, bądźmy solidarni. [ENG] We are all aware of the difficulties of the situation around us. Today, we are all playing in one team. Let's be strong in this fight. If we can help someone, let's do it. We have decided to donate EUR 1 million to contribute toward the fight against coronavirus. This situation affects each of us, so we are asking you again: Follow the instructions, listen to those who know best. Be responsible🙏 We believe that we will return to our normal life soon. We are in this together. @annalewandowskahpba #RL9 #RAL
Post udostępniony przez Robert Lewandowski (@_rl9)


Nieco inaczej wyglądały reakcje muzyków na koronawirusa. Tutaj raczej nie mieliśmy wielu przypadków głupich zachowań mających na celu obśmianie zagrożenia. Na polskiej scenie wyróżnił się jedynie Ralph Kamiński, który został skrytykowany za wpis na Twitterze. – Nie tylko artyści, ale galerianki też straciły dzisiaj pracę – napisał artysta odnosząc się do restrykcji dotyczących galerii handlowych. Muzyk z wspomnianego tweeta szybko się jednak wytłumaczył wyjaśniając, że… ma takie poczucie humoru.

Inne reakcje muzyków na wspomniany problem również często miały związek z traceniem możliwości zarobku. Wielu artystów zdecydowało się wypowiedzieć anonimowo. Co ciekawe, muzycy woleli albo nie ujawniać swoich danych albo do rozmów na poważne tematy wysyłać swoich menedżerów. O problemie otwarcie mówili przedstawiciele filmu czy teatru. Ze strony niezadowolonej części muzyków odważnego jednak zabrakło.

W anonimowych wypowiedziach wspominano o tym, że konieczne są pakiety pomocy dla artystów, rzadko zaznaczając, że te pakiety, owszem, są potrzebne, ale dopiero w momencie, gdy uporamy się z potrzebami tych najmniej zarabiających, którzy na pandemii tracą najwięcej.

Na te liczne głosy wyrażające dramat w branży muzycznej zareagowali też inni przedstawiciele środowiska. Bardzo ostro o części swoich kolegów wypowiedział się Krzysztof Skiba. Członek zespołu Big Cyc skrytykował życie muzyków z dnia na dzień, a także podkreślił, że ich zachowanie jest nie na miejscu.

- Minęły zaledwie cztery dni kwarantanny, a już polskie gwiazdy cierpią i skarżą się, że nie będą miały za co płacić rachunków. Gdyby to byli jeszcze jacyś młodzi wykonawcy na dorobku, debiutanci, artyści niszowi. Nie! Do chóru narzekających zapisali się wykonawcy, którzy za jeden koncert biorą po 60 tys. zł i więcej. Kobieta z dyskontu pracuje na takie honorarium przez rok albo i dłużej. Co robiliście przez całe życie? Czemu nie odłożyliście pieniędzy jak wszystkie kurki z monetą były odkręcone? Po cholerę kupowaliście drogie auta i braliście kredyty jak idioci? – napisał m.in. Skiba.


Pokrzepiać serca fanów może fakt, że większość muzyków zareagowała jednak na problem odpowiedzialnie. Reprezentanci polskiej sceny zaczęli zachęcać do pozostania w domach i podobnie jak sportowcy, odkrywać trochę kulis artystycznego życia. Bardzo popularne stały się rozmowy artystów na Instagramie. Swoje koncerty online zaczęły przeprowadzać idolki najmłodszego pokolenia, czyli Roxie Węgiel i Viki Gabor, ale także i starsi muzycy. Świetną propozycją są koncerty serii „Kwarantanna na na”, o których pisałem już wewcześniejszym materiale.

Można powiedzieć, że zachowanie sportowców i muzyków jest trochę odbiciem zachowania społeczeństwa. Znaleźli się tacy, którzy problem bagatelizowali, byli też nieustraszeni, którym wirus nic nie może zrobić, ale pojawili się też ci od samego początku sprawy zachowujący się odpowiedzialnie. Przeczuwam, że sytuacja podobnie może wyglądać za kilka tygodni, gdy rozpocznie się prawdziwy, bardzo poważny kryzys gospodarczy. Wtedy opinii również będzie co nie miara i zapewne będą one podobnie skrajne, jak to u nas, w tym sportowo-muzycznym świecie. Ale o tym już pewnie w kolejnym tekście…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz