O mnie


Jeśli koronawirus wziął sobie na cel storpedowanie moich pasji to muszę powiedzieć, że wyszło mu to perfekcyjnie. Od dobrych dziesięciu lat aktywnościami, które sprawiały mi najwięcej radości były chodzenie na koncerty i uczestnictwo w zawodach sportowych. Teraz już tego nie ma. W przypadku sportu, jedyne co mogę zrobić to usiąść przed telewizorem, otworzyć puszkę piwa i oglądać archiwalne mecze. W przypadku muzyki… no właśnie tu nie muszę się już nad sobą tak użalać i mogę zrobić coś więcej. Muzyka, mimo, że nie jest możliwe jej wykonywanie na żywo przed publicznością, wciąż żyje. Płyty są wydawane, teledyski trafiają do sieci, nawet koncerty online zaczynają zbierać coraz większą popularność. Na tym blogu znajdziecie więc swoistą relację z życia muzycznego w okresie kwarantanny. Siedźcie w domach i bądźcie świadkami tego, że muzyka nawet w tak trudnym czasie nie zginie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz